RAŚ, zwei, drei… czyli komu przeszkadza Andrzej Krzystyniak

Z bliska \ Jan Pospieszalski

Koalicja PO z Ruchem Autonomii Śląska w sejmiku woj. śląskiego ma już pierwszą ofiarę. Pisząc ten tekst, jeszcze nie znam losu Andrzeja Krzystyniaka – historyka i publicysty, pełnomocnika marszałka śląskiego ds. kombatantów, ale według doniesień grozi mu zwolnienie. Taki warunek stawia koalicjant, czyli RAŚ. Andrzej Krzystyniak kilka lat temu, gdy ważyły się losy Muzeum Śląskiego w Katowicach, przystąpił do konkursu na dyrektora tej placówki. Istniejący scenariusz muzealnej ekspozycji budził obawy nawet liberalnych środowisk. Kandydatura kompetentnego historyka gwarantowała naprawienie błędów i elementarny obiektywizm muzealnej narracji. Planowana przez ówczesnego dyrektora Leszka Jodlińskiego wystawa „Historia Górnego Śląska” przedstawiała raczej niemiecką wizję dziejów, a polski dorobek na Śląsku redukowała do... magla. Historia Śląska zaczynała się od wizyty Goethego w Tarnowskich Górach i od pojawienia się tam pierwszej maszyny parowej. Przywołana wzmianka poety z
     
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze