Walka o polskie łupki trwa

Obecnie zainteresowanie polskimi łupkami przygasa – kolejni inwestorzy rezygnują z poszukiwań. Polskie władze nie mają sobie nic do zarzucenia, choć prace nad ustawami łupkowymi przewlekały się w nieskończoność. Nadzieją na ożywienie koniunktury ma być pojawienie się w Polsce i na Ukrainie George’a Sorosa jako nowego inwestora

Jeszcze na początku obecnej dekady wydawało się, że szanse na szybkie, komercyjne pozyskiwanie gazu z polskich złóż łupkowych są ogromne. Czołowe firmy amerykańskie, kanadyjskie i zachodnioeuropejskie oraz polskie rozpoczęły poszukiwania złóż, przeprowadzając odwierty, zwłaszcza w północnych i wschodnich rejonach naszego kraju. Spodziewano się rychłego osiągnięcia sukcesów na tym polu podobnych do amerykańskich.
Dobry klimat dla łupków?
Jak informuje Państwowy Instytut Geologiczny i Ministerstwo Środowiska, w szczytowym okresie poszukiwań gazu łupkowego w Polsce, na przełomie lat 2012 i 2013, obowiązywało 113 koncesji obejmujących obszar ponad 90 tys. km kw. Obecnie powierzchnia objęta koncesjami skurczyła się do 37,5 tys. km kw.
Portal Lupkipolskie.pl, należący do Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazowego, zauważa, że tegoroczny maj okazał się kolejnym miesiącem, w którym zmalała liczba koncesji poszukiwawczych. Obecnie obowiązuje ich 46. Najwięcej koncesji, 11, posiada PGNiG.
Według danych Ministerstwa Środowiska do 1 czerwca 2015 r. koncesjonariusze wykonali 70 otworów rozpoznawczych. Jak szacuje portal Lupkipolskie.pl, najwięcej w 2012 r. – aż 24. W tym roku do 4 maja wykonano zaledwie dwa otwory poszukiwawcze, a żaden odwiert nie jest rozpoczęty. Tymczasem w analogicznym okresie w ub.r. osiem otworów było już zakończonych, a trzy znajdowały się w trakcie wiercenia.
Tymczasem obecny minister skarbu Andrzej Czerwiński mówił ostatnio w TVP, że jego zdaniem w parlamencie istnieje dobry klimat wokół łupków i że są duże szanse na usunięcie barier prawnych i administracyjnych, które...
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: