Burdel na kółkach

Każdy ma taką Ananke, na jaką zasłuży. Dla Makbeta był to las birnamski, który podszedł pod mury jego zamczyska, dla Ewy Kopacz – Zbigniew Stonoga z kserokopiami w zębach. Wyglądało na to, że po roku afera taśmowa powinna smakować jak odgrzewany kotlet. Nagła reakcja „Salowej” nieco zaskoczyła obywateli. Doktor Ewa przemeblowała gabinet, wyrzucając na pysk garść ministrów oraz ich wice-, i mimo braku uprawnień ku temu – zrobiła to samo z marszałkiem sejmu, a próbowała również z szefem CBA i generalnym prokuratorem. Jednak najwyraźniej Andrzej Seremet i Paweł Wojtunik mieli mocniejsze nerwy i twardsze kwity w zanadrzu niż dziedzic z Chobielina – Bezradek Sikorski, więc się utrzymali. Parę dni zastanawiano się nad powodem takiej paniki, tłumacząc sobie, że widocznie jest coś więcej w nieudostępnionych taśmach. Rzeczywistość okazała się prostsza, za to bardziej kompromitująca. Menelski język koryfeuszy Platformy i ich stosunek do państwa, narodu i siebie nawzajem nie wyczerpywał całości
     
39%
pozostało do przeczytania: 61%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze