Bunt i niezgoda

Polacy muszą jedynie w pełni uświadomić sobie, że stan ich kieszeni jest bezpośrednią konsekwencją niesuwerenności elity władzy, niewydolności systemu, podatku korupcyjnego i strategii budowania tego, na czym można się obłowić, a nie tego, co społeczeństwu jest potrzebne

20 i 24 maja 2015 r. zostały w Polsce zarysowane granice naszej demokracji. Liczba głosów w urnach była wystarczająco duża, by niemożliwe okazało się zmieniające wynik fałszerstwo. Po wyborach samorządowych wielu sądziło, że środowiska popeerelowskich służb, biznesów i mediów mogą wszystko. Nie mogą. I to jest dobra wiadomość.
(Czy przy okazji nie należałoby pomyśleć o wcześniejszych
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: