Seks, zwierzenia i filmy w komórce

Dodano: 03/06/2015 - Nr 22 z 3 czerwca 2015

Maciej Parowski \ Film

Film „Jak zatrzymać ślub” został uznany za najlepszy na Warszawskim Festiwalu Filmowym 2014. Ten fakt mówi już coś o konkretnym obrazie i charakterze festiwalu, który wyróżnia dzieła wyraziste, szalone, młode w sensie formy i znaczenia. Znalazły się kiedyś wśród nich słynny „Trainspotting”, krzywe zwierciadło brytyjskich ćpunów wychodzących na prostą, i węgierscy „Kontrolerzy” z odlotową galerią szaleńców brylujących w budapeszteńskim metrze.  W Warszawie typuje zwycięzców widownia głodna kina serio, bardziej zainteresowana szczerością niż warsztatową finezją. W tym sensie „Jak zatrzymać ślub” jest filmem o młodych, dla nich i kręconym na ich mentalnym poziomie. Młodym łatwo przyjdzie się odnaleźć w enigmatycznej parze – Amandy (Lina Sundén) i Philipa (Christian Ehrnstén) – która wpada na siebie w przedziale ekspresu Malmo-Sztokholm. Ona jest bardziej energetyczna, agresywna, on powściągliwy; to tylko lepiej dla chemii. Ta dwójka od początku zainteresowanych sobą
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze