Charyzmatyczna Piotrowska i zwycięski Komorowski

Dodano: 27/05/2015

OKONIEM \ Katarzyna Gójska-Hejke

Podczas wieczoru wyborczego ustępujący prezydent krzyczał o fali nienawiści i nawoływał swoich zwolenników do przeciwstawienia się – wraz z nim, rzecz jasna – temu straszliwemu zalewowi. Co miał na myśli Bronisław Komorowski? Jakimi zagrożeniami straszył i czego oraz kogo usiłuje bronić? Po pierwsze, nie wierzę, by kończąca kadencję głowa państwa mogła jeszcze być faktycznym liderem czegokolwiek. Komorowski jest symbolem klęski, obciachu, nieudacznictwa. Tylko szaleńcy chcieliby go na frontmana. To prawda, że sytuacja w Platformie coraz bardziej się komplikuje, ale ciągle są tam ludzie, którzy cenią swój polityczny żywot i nie złożą go na ręce polityka, który w pięć tygodni stracił to, co wydawało się nie do stracenia. Jeśli rzeczywiście Komorowski przejąłby teraz władzę w PO, to PiS może tylko zacierać ręce. Kończący kadencję prezydent byłby na pewno grabarzem swojej formacji, choćby nawet całe wieczory spędzał w programie pięćdziesięciolatka o nazwisku Wojewódzki.
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze