Ziomal spod żyrandola

Strach jest złym doradcą, panika nie ułatwia podejmowania właściwych decyzji, a lęk często prowadzi do zachowań nieracjonalnych. Wynik pierwszej tury nieźle przeraził prezydenta, skoro w poniedziałek rano zwołał zaprzyjaźnione media i z ambonki w ogrodzie ogłosił, że zamierza zarządzić ogólnopolskie referendum.

Sprawa dotyczy jednomandatowych okręgów wyborczych i finansowania partii politycznych oraz zmian w systemie podatkowym. Bronisław Komorowski, który łasi się do wyborców Kukiza i gra rolę antysystemowca, to scena wyjęta z kabaretu. Już widzę pana prezydenta, w potarganych dżinsach, w trampkach, jak narzuca kaptur dresowej bluzy i z puszką spraju przemyka Belwederską, by na murach pisać „Precz z GMO!”, „Wolne konopie” albo „Paltforma – złodzieje!”. Zapewnienia lokatora Belwederu o tym, że „hop-siup” doprowadzi do zmiany konstytucji i wprowadzi większościową ordynację wyborczą albo obniży podatki, są tak samo wiarygodne jak Bronisław Komorowski jako graficiarz.
Urzędujący prezydent jak mało kto stał się  symbolem systemu III RP. Jest zwornikiem tych grup establishmentu, które tworzą sieć powiązań biznesu i państwowej administracji, czerpiących z budżetu nienależne korzyści. Podczepieni, wielcy oligarchowie i mali kombinatorzy żerujący na publicznych pieniądzach to prawdziwi zwolennicy hasła „Zgoda i bezpieczeństwo”. Zgoda na pasożytnicze, korupcyjne praktyki i bezpieczeństwo, rozumiane jako bezkarność dla lewych interesów. Komorowski patronuje też środowiskom wywodzącym się z aparatu PRL, co widać nie tylko w jego związkach z WSI, ale też w jego zapleczu. Ludzie Bronisława Komorowskiego to często transfery z SLD lub dawnego PZPR. Ten peerelowski sentyment wyczuwalny jest również w elektoracie, który go popiera. Północno-zachodnia Polska będąca zawsze bastionem postkomunistów, zagłosowała na obecnego prezydenta. – Może nie jest najlepiej, ale stabilnie – zdają się mówić wyborcy Komorowskiego. Do tych emocji odwołuje się wizja...
[pozostało do przeczytania 28% tekstu]
Dostęp do artykułów: