Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Rząd rozpoczął demontaż Lasów Państwowych!

Dodano: 14/05/2024 - Nr 20 z 15 maja 2024
FOT. ADOBE STOCK (D), WIKIPEDIA, ARCH.
FOT. ADOBE STOCK (D), WIKIPEDIA, ARCH.

„Po to, żeby trwały lasy, lasy, a nie Lasy Państwowe” – powiedział w nagraniu na TikToku Mikołaj Dorożała, wiceminister klimatu i środowiska. Polski rząd chce zgasić światło w instytucji, która w tym roku obchodzi 100-lecie swojego istnienia. Już zaproponowano serię zmian, które mają pogrążyć sprawnie działający system.

W zasadzie tego można się było spodziewać od dłuższego czasu. Lasy Państwowe to zbyt duży kąsek, aby uszedł uwagi liberalnym elitom z Polski i zagranicy. 

To nietypowe przedsiębiorstwo zarządza ponad 7,1 mln ha powierzchni. Aby sobie uzmysłowić, jaki to moloch, warto znaleźć odpowiednie porównanie. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zarządza w Polsce siecią dróg krajowych o łącznej długości blisko 17,8 tys. km, w tym drogami szybkiego ruchu o długości 3804 km, na co składa się 1247 km autostrad i 2557 km dróg ekspresowych. 

Tymczasem Lasy Państwowe na swoim terytorium mają 106 tys. km dróg leśnych, które są utrzymywane, by umożliwiać akcje przeciwpożarowe i gospodarkę leśną. 

Strażnicy ogromnego majątku

O tym, jak wielkim majątkiem zarządzają leśnicy, może świadczyć fakt, że w jakimś sensie dysponują 2067 mln m sześc. drewna w Polsce. Oznacza to, że przy obecnym zapotrzebowaniu na surowiec do palenia w piecu, wynoszącym ok. 11 mln m sześc. rocznie, Polacy mogliby palić drewnem przez 190 lat. Wartość tego drewna na dzisiaj przekracza 400 mld zł. 

Wartość terenów jest jednak większa, choć trudna do wycenienia. Nikt bowiem nie próbował wyceniać: działek leśnych położonych nad jeziorami; leśniczówek w środku lasu; działek nad rzekami i ciekami wodnymi. Nikt nie wie, jakie zasoby znajdują się pod lasami. Można się też tylko domyślać, ile dla deweloperów są warte tereny leśne wokół miast. W wielu wypadkach takie nieruchomości są niewycenialne. 

Jedno jest pewne: wiele osób mogłoby zacząć robić olbrzymie interesy. Na przeszkodzie stoją jednak leśnicy i ustawa o lasach. 

Walka z leśnikami

Do systemu próbowano dobrać się konsekwentnie od 30 lat. Za każdym razem, gdy rządzi w Polsce układ lewicowo-liberalny, pojawiają się propozycje radykalnych reform. Postulowano więc wcielenie Lasów Państwowych do systemu finansów publicznych. Były też propozycje, by zmienić je w spółkę prawa handlowego. Nakładano na nie podatki obrotowe. Od lat pojawia się też koncepcja podziału lasów na kilka kategorii, co pozwoliłoby wyprzedawać je krok po kroku.

Dzisiaj uważa się, że lasy powinny równolegle spełniać trzy główne funkcje: społeczne, gospodarcze i przyrodnicze. To jednak od lat drażni część środowisk związanych z lasami, w tym naukowców i aktywistów, którzy podkreślają, że realizowanie tych trzech celów jednocześnie jest niemożliwe i wewnętrznie sprzeczne. Dlatego pojawia się koncepcja, by lasy podzielić na trzy kategorie, właśnie… gospodarcze, przyrodnicze i społeczne. 

Przez trzy dekady leśnictwo w Polsce okazywało się odporne na skrajne pomysły. Dopiero w ostatnim czasie, gdy na organizacje pozarządowe spłynęły środki europejskie na robienie polityki leśnej, temat stał się bardziej gorący. Zarówno polskie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot i Fundacja „Dziedzictwo Przyrodnicze”, jak i międzynarodowe Greenpeace oraz WWF prowadziły w ostatnich latach szerokie kampanie uderzające w leśników.

W mediach pojawiały się informacje przedstawiające Lasy Państwowe jako swoiste państwo w państwie, a za tym szedł regularny hejt wymierzony w leśników. 

Sytuacji nie poprawiali politycy odpowiadający za lasy, którzy w sumie nic sobie nie robili z zarzutów i często je po prostu bagatelizowali. Z czasem hasła organizacji pozarządowych wzięli na sztandary politycy totalnej opozycji, którzy zaczęli równolegle zwalczać Lasy Państwowe, czując słabość leśników i idąc z trendem wyznaczanym przez aktywistów i biznes leśny. 

Siewcy chaosu

Po wyborach wygranych przez koalicję 13 grudnia zasadniczy kierunek nie uległ zmianie. Politycy formacji rządzącej mają ambicję przeprowadzić reformę, a w zasadzie destrukcję systemu zarządzania lasami. Na czele zmian stanął resort klimatu i środowiska, kierowany przez Paulinę Hennig-Kloskę (Trzecia Droga), choć duży wkład wnosi też jej partyjny kolega Mikołaj Dorożała (wiceminister, główny konserwator przyrody). To oni stali się twarzami reform leśnych. Teraz to oni przekuwają na program polityczny życzenia organizacji pozarządowych. Nie ukrywają już, co jest celem. 

Wyraził to Mikołaj Dorożała, który stwierdził, że reforma jest „po to, żeby trwały lasy, lasy, a nie Lasy Państwowe”. W tym celu zorganizował debatę o lasach. Mimo że zapowiadał szeroką dyskusję, to jednak skończyło się na rozmowach w wybranym gronie aktywistów, leśników i kilku przedstawicieli przemysłu drzewnego. Spotkanie nie zakończyło się żadnymi konstruktywnymi wnioskami, ale Ministerstwo Klimatu i Środowiska wykorzystało je do przyspieszenia działań. 

Ogłoszono, że rząd utworzy lasy podmiejskie wokół dziewięciu aglomeracji, w których mieszka 5,6 mln mieszkańców. W grę wchodzą więc wyłączenia wycinek pod: Krakowem, Katowicami, Wrocławiem, Łodzią, Warszawą, Poznaniem, Bydgoszczą i Toruniem, Szczecinem i w Trójmieście. Idea jest taka, aby to społeczeństwo wybrało tereny, na których ma być wstrzymana gospodarka leśna. 

To stoi w sprzeczności z ideą debaty o lasach i pracy zespołu ds. lasów, który miał zarekomendować 20 proc. lasów wyłączonych z gospodarki. W debacie pomija się zdanie związków zawodowych i organizacji branżowych.

Kompletnie zmarginalizowany został głos naukowców zajmujących się lasami, a także takich organizacji jak Polski Związek Łowiecki. 

„W naszej ocenie MKiŚ prowadzi pozorowany dialog, w trudnej dyskusji dotyczącej ochrony przyrody i przyszłego modelu polskiego leśnictwa uwzględniając głos wyłącznie organizacji i zrzeszeń, tzw. NGOs-ów, prowadzących działalność lobbingową na organy władzy państwowej. Zrzeszenia NGOs-ów stanowią liczbę nieprzekraczającą raptem 1000 osób, które w sposób nieuprawniony nazywane są stroną społeczną (sugeruje się nieprawdę, że są to przedstawiciele całego społeczeństwa) w porównaniu z blisko milionowym głosem reprezentowanym przez sektor leśno-drzewny, świat nauki, zrzeszeń i związków zawodowych działających w Lasach Państwowych” – napisali przedstawiciele wszystkich związków zawodowych działających w Lasach Państwowych. 

Jak wytykają związkowcy, nikt nie wykonuje analiz ani nie robi żadnych konsultacji społecznych. Tak było przy okazji decyzji z 8 stycznia, gdy wyłączono z gospodarki leśnej 95 tys. ha lasów bez żadnego – nawet pobieżnego – rozpoznania konsekwencji takiej decyzji. 

Dziś działa się w identyczny sposób. Na podobnej zasadzie bowiem wyłączane mają być tereny pod miastami. 10 maja Ministerstwo Klimatu i Środowiska uruchomiło możliwość zgłaszania się organizacji społecznych w celu dołączenia do „zespołów lasów społecznych”. Każda organizacja pozarządowa będzie mogła wyłączyć sobie dowolną ilość lasów pod miastami. Równolegle przygotowano możliwość zaskarżania planów urządzania lasu do sądów. To potężne narzędzie może wprost służyć do sabotażu gospodarczego państwa i wyłączania gospodarki leśnej na wielkich obszarach. Na razie prace nad nim zaczęły się w podkomisji sejmowej. 

Wewnętrzny konflikt

Sytuacja tak się zaognia, że stawiać się zaczynają leśnicy, których wybrała już nowa władza. Dyrektor generalny Lasów Państwowych Witold Koss zareagował ostrym listem na wypowiedź wiceministra Mikołaja Dorożały. 
„Słowa »Po to, żeby trwały lasy, lasy, a nie Lasy Państwowe«, wypowiedziane przez członka Rządu RP, budzą zrozumiałe obawy. Podobne wyrazy niepokoju płyną z grona pracowników PGL Lasy Państwowe, nad którymi sprawuje Pan wszak kompetencyjny nadzór. (…) Zdziwienie jest tym większe, że niefortunną wypowiedź poprzedzają zdania o budowie dialogu i współpracy, podsumowujące Ogólnopolską Naradę o Lasach. Nie sposób przyjąć jako całkowicie szczerej apoteozy dialogu, której towarzyszy sformułowanie podające w wątpliwość istnienie jednego z kluczowych uczestników tego dialogu” – napisał dyrektor Koss do wiceministra Dorożały, domagając się wyjaśnień i ujawnienia planów wobec Lasów Państwowych. 

Wydaje się jednak oczywiste, jakie są cele obecnego rządu. System ma się zmienić i rozpaść. Część osób zdaje się wierzyć, że dzięki temu będzie lepiej. Leśnicy – jako grupa zawodowa – stanęli nad przepaścią i wkrótce mogą ich czekać masowe zwolnienia. 

Jeszcze jedna rzecz jest pewna. Biznes zaciera ręce. Idzie bowiem sezon wyprzedaży polskiej ziemi.  

---

Wybitni leśnicy

Polska od wieków słynie z lasów. Do annałów przeszło wiele postaci związanych z leśnictwem.

Wojciech Jastrzębowski

(1799–1882) Przyrodnik, pedagog i krajoznawca, profesor w Instytucie Gospodarstwa Wiejskiego i Leśnictwa na Marymoncie koło Warszawy. Uczestnik powstania listopadowego i twórca zegara słonecznego w warszawskich Łazienkach.

Wiktor Skołyszewski

(1868–1935) Działacz społeczny, inżynier rolnictwa i leśnictwa, galicyjski polityk. Był autorem hasła: „Lasy stanowią dobro ogólnonarodowe”. Sprzeciwiał się zatrudnianiu przez prywatnych właścicieli niefachowców w gospodarstwie leśnym.

Jan Gawrych

(1892–1943) Leśnik, członek Gwardii Ludowej, Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Wykazał się heroiczną postawą w czasie II wojny światowej, gdy ukrywał w leśniczówce uciekinierów z getta warszawskiego. Zabity przez Niemców po donosie.

Eugeniusz Ronka

(1790–1875) Nadleśniczy w Puszczy Białowieskiej, poświęcił się hodowli żubrów. W powstaniu listopadowym wykonał carski rozkaz konfiskaty broni palnej z terenu puszczy, ale uzbroił nią 300 osób z partii powstańczej.

Witold Roszkowski

(1878–1939) Był profesorem Politechniki Lwowskiej i prezesem Polskiego Towarzystwa Leśnego. Orędownik ochrony przyrody i miłośnik łowiectwa. Zmarł we Lwowie. Został pochowany 
na cmentarzu Łyczakowskim.

Czesław Rossiński

(1907–1945) Przedwojenny leśnik. W kampanii wrześniowej ’39 walczył z Sowietami, a następnie był więziony. Zdołał uciec do Francji. Wrócił do kraju jako jeden z cichociemnych. 22 grudnia 1944 roku został aresztowany przez NKWD.

Henryk Hugo Gramowski

(zm. 1863) Był leśnikiem i jednym z dowódców z czasów powstania styczniowego. Zginął w ataku na Tomaszów Lubelski w styczniu 1863 roku. Jego historia była inspiracją dla Artura Grottgera do jednego z rysunków z serii „Lithuania”.

Franciszek Grześkowiak 

(1900–1963) Leśnik, gajowy, powstaniec wielkopolski, żołnierz w czasie wojny bolszewickiej i II wojny światowej. W 1920 roku stracił oko, ale mimo to przeszedł szlak bojowy w Armii Andersa i brał udział w walkach o Monte Cassino.

Adam Loret

(1884–1939) Twórca i pierwszy dyrektor LP, opracował koncepcję samowystarczalności ekonomicznej LP. Był współorganizatorem nowoczesnego przemysłu drzewnego. Zamordowany przez Sowietów.

Jan Miklaszewski

(1874–1944) Leśnik, rektor SGGW i działacz PPS. Pracował m.in. w Zarządzie Dóbr Cesarskich w Spale, a następnie w Zarządzie Lasów Księstwa Łowickiego. W wolnej Polsce był organizatorem administracji polskiego leśnictwa.

---

PRZYRODNICZY FLASH

Samorządy będą mogły zabronić fajerwerków?

Posłowie Lewicy postanowili dać możliwość samorządom, aby te regulowały kwestie używania fajerwerków. Rada gminy będzie mogła przegłosować zakaz używania i sprzedaży pirotechniki. Za naruszenie prawa gminnego ma grozić mandat do 1000 zł. Kwota miałaby być przeznaczana na cele ochrony zwierząt. Co ciekawe, w przeszłości zdarzały się sytuacje, w których gminy zabraniały stosowania fajerwerków, ale uchwały obalali wojewodowie. Projekt stosownej ustawy znalazł się w Sejmie. 

Hennig-Kloska zostaje

Sejm odrzucił wniosek posłów Prawa i Sprawiedliwości o wotum nieufności dla minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. Według wnioskodawców efektem działań minister miały być podwyżki cen energii dla odbiorców. Za wnioskiem o odwołanie Hennig-Kloski zagłosowało 191 posłów, 240 było przeciw, nikt się nie wstrzymał. W uzasadnieniu wniosku posłowie PiS napisali m.in., że ministra jest bezpośrednio odpowiedzialna za serię działań, które mają poskutkować drastycznymi podwyżkami dla Polaków.

 

     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze