Upiorne życie „prawdziwego blogera”

Dodano: 23/02/2011 - Nr 8 z 23 lutego 2011

Wyrazem paniki jest też kuriozalny wpis na blogu Marka Migalskiego, który nie tylko stosuje metody TVN24, ale nawet je ulepsza. Migalski uważa się za „prawdziwego blogera”. A kogo to obchodzi? Ano tych, którzy powinni wziąć do serca wątpliwości Migalskiego co do blogerskiej wiarygodności Jarosława Kaczyńskiego. Dzisiaj udaje blogera, jutro będzie udawał narciarza – dworuje sobie politolog, który już nie potrafi fruwać, raczej zaczyna pełzać na czworakach. Czy to raczkowanie intelektualne ma przynieść jakiś sukces partii PJN? I czy partia Migalskiego straciła kontakt z rzeczywistością, zanim go nawiązała, korzystając z chorych występów swojego członka? Wygląda na to, że Marek Migalski uważa się za człowieka o bardzo nieprzeciętnej inteligencji i sile przekonywania oraz rozgramiania watahy. Nie zamierzam oceniać IQ Marka, mogę mu tylko poradzić, żeby poddał się badaniom na inteligencję, która mu ostatnio najwyraźniej szwankuje. Migalski zaczyna być namolny i przez to nudny. Jego popisy
     
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze