Dwa grosze, dwie krople

Sprawy zaszły za daleko. Jeśli ktoś myśli, że prawdziwą wolność można dziś w Polsce osiągnąć za pomocą kartki wyborczej, myli się. Prawdziwa wolność zawsze ma cenę krwi

Jeśli prawdą jest, że rządzący Polską konglomerat środowisk byłych służb, biznesu i właścicieli głównych mediów podjął decyzję, że nie może pozostawić władzy w rękach kapryśnych wyborców, to żyjemy w zupełnie innym kraju niż ten sprzed 16 listopada 2014 r. Wcześniej w III RP też fałszowano wybory, ale na małą skalę. Po wyborach w 2010 r. podjęto decyzję. Dowodem na to są zmiany w prawie wyborczym. Nie są przypadkowe. Są przygotowywaniem do fałszerstwa na skalę całego kraju. Proszę bowiem wytłumaczyć, W JAKIM CELU zniesiono obowiązek publikowania powodów nieważności głosu? Kto zmodyfikował prawo wyborcze w 2011 r. w taki sposób, by uniemożliwić wykrycie fałszerstwa „podwójnego krzyżyka” na kartach wyborców PiS? Którzy senatorowie czy posłowie są autorami tej poprawki? Z imienia i nazwiska!
16 listopada 2014 r. III RP zamieniła się w PRL.2.0. Dwa lata rządów PiS wywołały taki popłoch wśród rządzącej oligarchii biznesu, byłych służb i mediów, że 25-letni eksperyment wyborczy uznali za zbyt niebezpieczny. Tym bardziej że im dłużej rządzi obecna ekipa, tym widmo kolejnych afer staje się bardziej nieuniknione. A przed nami przecież walka o władzę w PO, pojawiają się też kolejne sygnały, że zacznie wychodzić na jaw prawda o katastrofie pod Smoleńskiem. Dziś już nawet były doradca Putina śmieje się w TVN z wiary w to, że brzoza była w stanie zniszczyć skrzydło potężnego tupolewa.
Strach przed rządami prezesa, na którego nikt nie znalazł żadnych kwitów, którego nie da się szantażować i który przez przypadek nie wsiadł z bratem do rządowego Tu-154, ten strach zadecydował o zmianie realnego ustroju naszego kraju. Z kulawej, fasadowej, medialnie sterowanej i trwającej kilkanaście godzin co cztery lata demokracji zamienił się on w miękką dyktaturę. Miękką, bo opakowaną w...
[pozostało do przeczytania 46% tekstu]
Dostęp do artykułów: