Republikanie na fali

USA \ Zwycięstwo zdrowego rozsądku nad lewicowym szaleństwem

Przeprowadzone w pierwszy wtorek listopada wybory powszechne w USA okazały się politycznym trzęsieniem ziemi. W ich wyniku Partia Demokratyczna utraciła dotychczasową kontrolę nad Senatem, tracąc w nim siedem miejsc, pogłębiła swoje straty w kontrolowanej już wcześniej przez Republikanów Izbie Reprezentantów, tracąc tam 12 miejsc, musiała oddać im też trzy kolejne fotele gubernatorów oraz straciła wpływy w wielu legislaturach stanowych. Europejczycy oczekujący radykalnych zmian w amerykańskiej polityce zagranicznej muszą jednak uzbroić się w cierpliwość – na zmiany, jeśli w ogóle nastąpią, będziemy musieli jeszcze długo poczekać Przede wszystkim należy pamiętać, że amerykański system polityczny jest systemem prezydenckim, dającym Barackowi Obamie bardzo szerokie możliwości działania, w tym blokowania oraz obchodzenia decyzji Izby Reprezentantów i Senatu. W przeszłości prezydent Obama korzystał z tych przysługujących mu prerogatyw tak często, że bywał przez
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze