Winę zwala się na USA, a co z Rosją?

To że USA, jak każdy inny kraj na świecie, usiłują podsłuchiwać sieci teleinformatyczne, nie powinno dziwić nikogo. Zdumienie mogą budzić jedynie ich możliwości techniczne, pozwalające na monitorowanie od 20 do 60 mln połączeń telefonicznych dziennie w samej tylko RFN, zaledwie jednego z wielu krajów współpracujących z Amerykanami w największym projekcie wywiadowczym w historii.

To dzięki potencjałowi Doliny Krzemowej USA mogły zaoferować krajom Europy obróbkę i udostępnienie pozyskanych danych w zamian za nieograniczony dostęp do ich sieci teleinformatycznych. Nieprzypadkowo oburzenie Niemiec początkowo nie koncentrowało się na samym fakcie podsłuchiwania, lecz na tym, że USA zwracały do RFN informacje dopiero czwartej kategorii, zachowując te najistotniejsze dla siebie. Rządy wielu państw europejskich, a zwłaszcza Niemiec i Francji, cynicznie zrzucają winę na rzekomą samowolę Amerykanów, choć do niedawna świadomie pozwalały na szpiegowanie własnych obywateli, czerpiąc z tego własne korzyści wywiadowcze.

Największym nieporozumieniem wokół sprawy Edwarda Snowdena jest jednak traktowanie jego aktualnego gospodarza i opiekuna, Federacji Rosyjskiej, jako oazy wolnego słowa. Otóż Rosja, która celowo używa pozyskanych od Snowdena informacji do osłabienia sojuszu transatlantyckiego, od lat 90. buduje własny, analogiczny do amerykańskiego system kontroli komunikacji elektronicznej. Wdrażany na terenie całej Wspólnoty Niezależnych Państw rosyjski system SORM  pozwala służbom specjalnym na pełną kontrolę rozmów telefonicznych i przepływu danych internetowych. Od zeszłego roku Federacja Rosyjska oficjalnie posługuje się także technologią tzw. Głębokiej Inspekcji Pakietów, masowo podsłuchując sieci komunikacyjne i wprowadzając cenzurę rosyjskiego internetu. Co ciekawe, zdaniem specjalistów „World Policy Journal” szpiegostwo elektroniczne jest jednym z głównych niebezpieczeństw czyhających na międzynarodowych gości zimowych igrzysk...
[pozostało do przeczytania 5% tekstu]
Dostęp do artykułów: