Taśmy Kohla – żenujący spektakl w oprawie skandalu

Dodano: 08/10/2014

Niemcy \ Lepiej nie zadzierać z ghostwriterem

Zapowiadało się skandalicznie, ale najwidoczniej cała para poszła w gwizdek. Takie wnioski nasuwają się po lekturze czołówkowego artykułu Rene Pfistera w ostatnim „Spieglu“. Temat: Helmut Kohl alias Kanclerz Zjednoczenia opluwający jadem swoich partyjnych kolegów. Gwóźdź programu – Kohl wspominający, że Angela Merkel „nie umiała się właściwie posługiwać nożem i widelcem i trzeba ją było ciągle napominać“. Skandalu trzeba tu szukać z lupą. O co więc tyle hałasu? W tej historii każdy znajdzie coś dla siebie. Jest dziennikarz, który poświęcił kilka lat swojego życia na spisywanie wspomnień jednego z najważniejszych i najbardziej charakterystycznych polityków przełomu wieków. Jest kobieta, która pokazała dziennikarzowi drzwi, z chwilą gdy uznała, że ten przekracza swoje kompetencje i próbuje polityka oszukać. Jest redakcja pewnego tygodnika, której ulubioną chyba rozrywką od 1976 r. było naigrawanie się ze wspomnianego polityka i sam polityk – człowiek tak dziś schorowany
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze