Sakiewicz, czyli optymizm

Słusznie podkreśla Sakiewicz unikalną konstrukcję państwa – wielonarodową, wielokulturową, wieloreligijną. Jagiellońscy królowie czynem dowodzili, że nie będą władcami sumień swoich poddanych, podczas gdy w reszcie cywilizacji Zachodu zwyciężała zasada cuius regio eius religio

O sukcesie lub klęsce bardzo często decyduje wiara, że coś jest możliwe albo nieuchronne. Nie można tworzyć żadnych dzieł bez przekonania do sensowności tego, które zamierza się stworzyć. Podobnie jak nie można iść do przodu bez spoglądania w tył. Książka Tomasza Sakiewicza  „Testament I Rzeczypospolitej” jest publikacją na wskroś optymistyczną, mimo że karty historii, które przywołuje, często bywały ponure. Choć nie zawsze.
Pan Bóg, wybierając miejsce na Ziemi dla Polaków, zapewnił im umiarkowany klimat, teren asejsmiczny, bez wybuchów wulkanów i cyklicznych tornad. Okazało się jednak, że jest to miejsce w korytarzu. między Niemcami i Rosją. Przychylność geniusza dziejów sprawiła, że potęgi te przez znaczną część pozostawały rozdrobnione. Ich jednoczenie zawsze stwarzało dla organizmów żyjących pomiędzy wielkie zagrożenie, a ścisła współpraca – dowodem II poł. XVIII w. i rozbiory czy pakt Robbentrop–Mołotow w 1939 r. – stawała się zagrożeniem śmiertelnym.
Oryginalna konstrukcja
Jednak państwa Europy Środkowej nie pozostawały bierne. Inicjatywy integracyjne Przemyślidów (Wacław II), Andegawenów (Ludwik Węgierski) czy jednoczących się z rozbicia Polaków zaowocowały ostatecznie unią polsko-litewską, dynastycznie rozciągniętą na Węgry i sięgającą w roku odkrycia Ameryki od Orszy i Smoleńska po Adriatyk.
Słusznie podkreśla Sakiewicz unikalną konstrukcję państwa – wielonarodową, wielokulturową, wieloreligijną. Jagiellońscy królowie czynem dowodzili, że nie będą władcami sumień swoich poddanych, podczas gdy w reszcie cywilizacji Zachodu zwyciężała zasada „cuius regio eius religio”. Polska, w której aż 10 proc. społeczeństwa miało czynne prawo...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: