Wypędzeni przez Tuska

Z BLISKA \ Jan Pospieszalski

Państwo z Polski? Ja też – barmanka uśmiecha się, podając nam kawę. – Pewnie na urlopie. Nie dziwię się, bo Francja jest urocza. Ja pewnie tu zostanę. – Dlaczego?  Jesteśmy przy barze jedynymi klientami, więc Magda zaczyna opowieść.  – Tu jest jakoś normalniej – mówi. Wyjechała z Polski rok temu na wakacyjną włóczęgę poszukać pracy sezonowej. Jest już rok. Nie ma do czego wracać. Nie żałuje przerwanych studiów, bo i tak nie było szans na znalezienie pracy. Czuje się oszukana, tak jak wielu jej rówieśników. Jesienią 2007 r., gdy obecna ekipa wygrała wybory, mieli po kilkanaście lat. Zaczynali dopiero rozpoznawać rzeczywistość wokół siebie. Oglądali telewizję, w szkole uczyli się wiedzy o społeczeństwie, odrabiali obowiązkową prasówkę. Dowiedzieli się, że po dwóch latach niepokoju, po tym strasznym obciachowym rządzie PiS, władza w Polsce będzie fajna.  Nie do końca rozumiała, ile tysięcy kilometrów ma być tych autostrad i dróg ekspresowych, ale pamieta, że każdy uczeń
     
33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze