Wszystkich nie zamkną, ale będą próbować

„Wszystkich nas nie zamkniecie” – organizatorzy wrocławskiej manifestacji pod tym hasłem wzywani są na policję w związku z wywieraniem… bezprawnego nacisku na sąd. Z kolei reżyser Grzegorz Braun został na tydzień aresztowany po tym, jak zbulwersowany opuścił sądową salę. Skompromitowany wrocławski wymiar sprawiedliwości przeszedł do kontrofensywy

Wrocławscy sędziowie dokonują demontażu naszej państwowości. Przez ich decyzje drastycznie spada zaufanie społeczne do państwa. Musimy zahamować proces antyobywatelskiej postawy władzy – mówił w czasie sobotniej (2 sierpnia) pikiety w obronie Grzegorza Brauna prof. Tadeusz Marczak z Uniwersytetu Wrocławskiego. Profesor mówił o dwóch skandalicznych decyzjach wrocławskich sądów. O wyroku sędziego Pawła Chodkowskiego, który 19 maja skazał młodych ludzi protestujących na wykładzie stalinowca Zygmunta Baumana na kary więzienia i wysokie grzywny, oraz o decyzji sędzi Doroty Kropiewnickiej z Sądu Apelacyjnego, która w innej sprawie postanowiła ukarać Grzegorza Brauna karą tygodniowego aresztu tylko za to, że zbulwersowany jej decyzją opuścił przedwcześnie salę rozpraw.
„Wszystkich nas nie zamkniecie”
Decyzja Chodkowskiego, którego wyroki okazały się wyższe nawet od tych, o jakie wnioskował policyjny oskarżyciel, wzbudziła ogromny sprzeciw społeczny. Akcje internetowe wspierające skazanych zgromadziły dziesiątki tysięcy internautów. Hasło akcji stało się bardzo popularne. Marsz „Wszystkich nas nie zamkniecie” 4 czerwca tego roku przyciągnął ponad 2 tysiące głównie młodych ludzi, którzy skandowali m.in. „Precz z komuną”. Na ulice Wrocławia powróciły piosenki i hasła znane z karnawału Solidarności.
Podczas manifestacji policja wyłowiła z tłumu i spisała osoby niosące transparent z podobiznami Baumana, Chodkowskiego i cytatem z wiersza Mariana Hemara „Dla najemnych Judaszów, bolszewickiej bestii nie będzie przebaczenia, nie będzie amnestii”. 
Nękanie kontestatorów
...
[pozostało do przeczytania 59% tekstu]
Dostęp do artykułów: