Skandal u Komorowskiego

Na obchodach 70. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego cieniem położyło się odejście z Kapituły Orderu Wojennego Virtuti Militari gen. Janusza Brochwicza-Lewińskiego ps. Gryf. Bohaterskiemu dowódcy obrony pałacyku Michla na Woli za współpracę podziękował Bronisław Komorowski. Według nieoficjalnych informacji powodem tej decyzji były poglądy gen. „Gryfa” oraz jego sympatia do śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego

O sprawie pierwszy napisał „Nasz Dziennik”, który podkreśla, że do takiej sytuacji doszło po raz pierwszy. Dotychczasową praktyką było przedłużanie kolejnych kadencji w kapitule, a członkostwo miało charakter dożywotni. Według Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta gen. Brochwicz-Lewiński nie został z kapituły odwołany, tylko wygasła jego pięcioletnia kadencja. Sprawa jest tym bardziej skandaliczna, że w kapitule nadal zasiada gen. Zbigniew Ścibor-Rylski, wobec którego toczy się postępowanie lustracyjne. W znajdujących się w Instytucie Pamięci Narodowej dokumentach figuruje on jako TW „Zdzisławski”.
Bohaterski dowódca
Janusz Brochwicz-Lewiński brał udział w kampanii wrześniowej, a po wkroczeniu do Polski Armii Czerwonej 17 września 1939 r. dostał się do sowieckiej niewoli, z której udało mu się zbiec. Do roku 1942 działał w konspiracji ZWZ-AK jako pracownik wywiadu. Po dekonspiracji został skierowany „do lasu” jako dowódca oddziału partyzanckiego na Lubelszczyźnie. W styczniu 1944 r. przedostał się do Warszawy i trafił do batalionu do zadań specjalnych AK „Parasol”. Podczas walk na Cmentarzu Ewangelickim, na tyłach kaplicy Halpertów, „Gryf” dostał postrzał w głowę. Ranny, po kapitulacji Powstania znalazł się w obozie przejściowym Lamsdorf (Łambinowice), a następnie w obozie jenieckim Murnau. Po wyzwoleniu obozu przez Amerykanów trafił do szpitala, w którym przebywał do lutego 1946 r. Po zakończeniu II wojny nie powrócił do Polski. Wstąpił do armii brytyjskiej (III Pułk Królewski Huzarów), służył m.in. w gwardii...
[pozostało do przeczytania 65% tekstu]
Dostęp do artykułów: