Reality show berlińskie, ale Stirlitz reżyserem

Berlin pozwolił sobie na otwarty, mielony medialnie i roztrząsany od bulwarówek po think tanki konflikt z Waszyngtonem. Pretekstem było nakrycie kreta Centralnej Służby Wywiadowczej (CIA) w sercu Federalnej Służby Wywiadowczej (BND). Co w rzeczywistości się wydarzyło? Odpowiedź jest banalna – państwo niemieckie w sposób mało elegancki i równie mało roztropny zakomunikowało światu, że Stany Zjednoczone mu nie ufają. Zamiast załatwić sprawę dyskretnie, Berlin napompował ją do rozmiarów reality show, w którym podstępny Amerykanin pluje do kartoflanki niewinnemu Niemcowi. Trudno o gorszą reklamę samych Niemiec i zarazem lepsze zaproszenie dla przyjaciół z Kremla. Bo ci, jak wiadomo, nad
[pozostało do przeczytania 93% tekstu]
Dostęp do artykułów: