Auschwitz Picnic – kogoś to oburza?

Dodano: 01/07/2014 - Nr 27 z 2 lipca 2014

postfelieton \ Robert Tekieli

Pytam pana Andrzeja Wajdę, który broni „Golgota Picnic”: panie Andrzeju, gdybym nazwał pana matkę ku…ą, nie poczułby pan bólu? Dlaczego uważacie, obrońcy „Golgota Picnic”, że można krzywdzić ludzi wierzących, ludzi, dla których Jezus jest najbliższą osobą? Nagi pianista gra w Auschwitz, komora gazowa wypełnia się gazem rozweselającym – kogoś to oburza? Przecież to sztuka wysoka! Czemu odważni, współcześni artyści nie kpią z żydów czy muzułmanów? Czemu sztukę, w której przedstawiają karykaturalny i obraźliwy wizerunek Chrystusa, planują wystawić w uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa? Ktoś uwierzy, że to przypadek? Musiałby też uwierzyć, że koncert piosenkarki o bluźnierczym pseudonimie przypadkowo wypadł w maryjne święto, a inny – w patriotyczną rocznicę. Nie ma takich przypadków. Podobne wydarzenia planuje się z rocznym wyprzedzeniem. Czy wrażliwy człowiek, artysta, aktor, który wygłasza tekst ze sceny: „Jezus jest ku..ą szatana”, nie rozumie, że dokonuje
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze