Auschwitz Picnic – kogoś to oburza?

Pytam pana Andrzeja Wajdę, który broni „Golgota Picnic”: panie Andrzeju, gdybym nazwał pana matkę ku…ą, nie poczułby pan bólu? Dlaczego uważacie, obrońcy „Golgota Picnic”, że można krzywdzić ludzi wierzących, ludzi, dla których Jezus jest najbliższą osobą?

Nagi pianista gra w Auschwitz, komora gazowa wypełnia się gazem rozweselającym – kogoś to oburza? Przecież to sztuka wysoka! Czemu odważni, współcześni artyści nie kpią z żydów czy muzułmanów? Czemu sztukę, w której przedstawiają karykaturalny i obraźliwy wizerunek Chrystusa, planują wystawić w uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa? Ktoś uwierzy, że to przypadek? Musiałby też uwierzyć, że koncert
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: