Sielanka

Dodano: 24/06/2014 - Nr 26 z 25 czerwca 2014

Wieki temu Agnieszka Osiecka sportretowała PRL i jego obyczaje w słynnej piosence „Zabawa w Sielance”. Od lat Agnieszki nie ma wśród żywych, Sielanka zmieniła nazwę. Za Gierka nosiła miano Karczmy Słupskiej, a obecnie lokal zasłynął jako Sowa i Przyjaciele. Wydaje się jednak, że genius loci pozostał, choć przedmiejski półświatek stał się tymczasem krajową elitą. I choć okazuje się, że niektóre z nagranych rozmów odbywały się w innych miejscach, to cała III RP przypomina ten lokal na Czerniakowskiej róg Gagarina, w którym „my, Słowianie, lubim sielanki”... Dziś u Sowy jest zabawa, swojski klimat – jasna sprawa, jest ustronny gabinecik, politycy w nim jak dzieci. Żadnej prasy, wszystko cacy, BOR na zewnątrz, w środku luz, od ochrony są tajniacy, więc swoboda, no i szlus... „Państwo to kamieni kupa, honor, prawo – zimny trup”. Ale zawsze można z trupa mieć dla siebie jakiś łup! Minister, prezes i jego kumpel, wicepremierka – niezwykły szyk, biznesmen, który zawsze ma
     
47%
pozostało do przeczytania: 53%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze