Piękna jak we śnie

Dodano: 12/06/2014 - Nr 24 z 11 czerwca 2014

Wprowadziliśmy się do naszego dawnego domu, lecz nie poznaliśmy go. Wcześniej spaliśmy na ulicy. W 1989 roku ci, którzy przed czterdziestoleciem kazali nam się wynosić, by zająć nasze miejsce, postanowili zwolnić część pomieszczeń Zastaliśmy w nich nie nasze meble, na nie naszych półkach nie nasze przedmioty, w nie naszych szafach nie naszą odzież. Nie mieliśmy nic. Przyzwyczailiśmy się używać tego, co tamci pozostawili po sobie. Próbowaliśmy od nowa ułożyć nasze sprawy – zgodnie z przekazem ojców, pamiętających czasy wolności. Polubiliśmy nasze dwa pokoje z kuchnią. Na ścianach zawiesiliśmy nieliczne fotografie sprzed apokalipsy. Czasem chwytaliśmy za klamkę drzwi we wnęce jednego z pokoi. Domyślaliśmy się, że prowadzą one do dalszych pomieszczeń. Były jednak na głucho zawarte. Przykładaliśmy do nich ucho, kołataliśmy. Odpowiadała nam głucha cisza, jakby nasi współlokatorzy spali lub wyprowadzili się na zawsze. Czasem zapodział się widelec lub talerz, z chlebaka
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze