Pogrzeb zdrajcy

Cóż będą w przyszłości dzieci polskie wiedziały o postawach honorowych, o tym, co znaczy zdrada ojczyzny, jaki wydźwięk ma słowo „Targowica”, a jaki „patriotyzm”, gdy uczyć się będą na takich przykładach, jakie dało im państwo polskie w czasie pogrzebu sowieckiego generała Wojciecha Jaruzelskiego, zdrajcy i łotra, odpowiedzialnego za śmierć i nieszczęścia wielu Polaków, którego nie tylko nie ukarano stosownie do win, ale pożegnano na pogrzebie honorami, salwami żołnierskimi i uroczystymi przemowami prezydentów?

W czerwcu roku 1793 targowiczanie utworzyli pułk, na którego czele stanął szlachcic Jan Suchorzewski. Ten sam, który życie własnego dziecka dawał „w zastaw”, by nie dopuścić do uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Ponadto Stanisław Szczęsny Potocki oraz Seweryn Rzewuski kazali wybić medal z łacińskim napisem na awersie, oddającym cześć „Obywatelom, których gorliwość usiłowała ustrzec wolności Polski zniszczoną i powaloną sprzysiężeniem 3 maja” w imieniu „Rzeczypospolitej zmartwychwstającej”, na rewersie zaś widniały słowa: „Wdzięczność obywateli, przykład potomnym”.

Wymówki dla zdrady
Jaki przykład dali potomnym ludzie spod znaku Targowicy, wiedziało w Polsce każde dziecko, które uczone było, że zdrady nie da się wytłumaczyć żadnymi wymówkami natury strategiczno-politycznej oraz że zdrajcy mają często to do siebie, iż żyją w przeświadczeniu, że ich czyny nie były podłe, lecz wręcz chwalebne. Tak chce ludzka natura – ona każe racjonalizować zło, przyćmiewać prawdę cieniem własnych urojeń, wybielać sprawki, szukając usprawiedliwień i zamieniając zręcznie dobro ze złem tak, iż w efekcie zbrodniarz staje się świętym, kat ofiarą, a zdrajca patriotą. Dawać medal za zdradę – wydaje się zaskakujące, lecz wtedy jedynie, gdy wewnętrzny system moralny człowieka umożliwia mu łatwe odróżnianie tego, co naganne od tego, co chwalebne. Szatan jednak, gdy bierze się za sprawę, potrafi tak zamieszać w kotle ludzkich...
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: