Tusk wypycha Schetynę

Od zruganego przez Donalda Tuska byłego wrocławskiego barona coraz wyraźniej odwracają się sejmowi koledzy, więc swoją frakcję usiłuje opierać na samorządach i liczy na pomoc ze strony prezydenta. Czy jednak ma szanse przetrwać? – Wygląda na to, że Schetyna podzieli los innych, niegdyś znaczących nazwisk PO: Zyty Gilowskiej, Pawła Piskorskiego czy Andrzeja Olechowskiego – ocenia poseł PiS Mariusz Błaszczak

Jak poinformował „Wprost”, w czasie spotkania zarządu partii Tusk zaatakował Schetynę za wypowiedzi w trakcie eurokampanii. – To była świadoma gra na obniżenie wyniku Platformy w wyborach, po to, aby wymusić zmiany wewnątrz PO. Nie pozwolę na to! – miał mówić premier. Schetyna nie chciał komentować tych rewelacji.
Czy rozważa odejście? Działacze PO oficjalnie wyrażają nadzieję, że w Schetynie przeważy poczucie jedności wewnątrz drużyny. – To doświadczony polityk, a PO to także jego dziecko, więc jestem nieco zdziwiony tym, że swoje żale i uwagi wygłasza do mediów. Takie sprawy powinno się załatwiać w rodzinie – mówi „GP” poseł Waldy Dzikowski. – Nie dziwię się specjalnie, że Donald Tusk zirytował się na Schetynę, bo takie zachowania wywołały i moją irytację – dodaje.
Z kolei „Rz” podała, że na kilka dni przed wyborami Schetyna dostał od premiera propozycję objęcia stanowiska ambasadora w Moskwie. – Nie wydaje mi się to prawdopodobne – ocenia europoseł PiS Ryszard Czarnecki. – A nawet gdyby, to jestem pewien, że takiej oferty by nie przyjął. Moim zdaniem to, że pojawiają się tego typu doniesienia, to ciąg dalszy grillowania Schetyny przez premiera – dodaje.

Kiedy odchodzą przyjaciele
Zdaniem niektórych obecne „podskakiwanie” w wykonaniu Schetyny jest samobójcze, ponieważ w sejmie nie ma on już tak dużego poparcia jak kiedyś. – Od Schetyny odstępują znane nazwiska w PO, wiele wskazuje na to, że Halicki i Grupiński pozostaną jednak posłuszni wobec Tuska, a Marcin Kierwiński będzie się patrzył...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: