Milion osób bez dostępu do TVP

Istnieje niemała, ponadmilionowa grupa osób telewizyjnie wykluczonych, do których sygnał naziemnej telewizji cyfrowej nie dociera. Tymczasem, według projektu ustawy przygotowywanego przez Ministerstwo Kultury, nowa opłata audiowizualna, zastępująca obecny abonament radiowo-telewizyjny, ma być rodzajem quasi-podatku płaconego przez wszystkich. Niezależnie od tego, czy się ma telewizor i czy można na nim odbierać programy

Opłatę audiowizualną mieliby zatem płacić nawet ci, którzy nie mają dostępu do cyfrowej telewizji naziemnej. Powinien jednak być spełniony podstawowy warunek: wszyscy muszą mieć taki dostęp zapewniony. Ta kwestia musi być rozwiązana, zanim wszyscy zostaną zobligowani do opłat. Jak do tej pory państwo nie robi w tej sprawie nic.

Telewizyjnie wykluczeni
Według GUS, z istniejących 13,5 mln gospodarstw domowych w Polsce ok. 300 tys. nie posiada telewizora. Z kolei grupa osób „telewizyjnie wykluczonych”, do których sygnał naziemnej TV cyfrowej nie dociera, według ekspertyz UKE może obejmować ponad milion osób. Od prawie roku, gdy wyłączono nadawanie tzw. sygnału analogowego, w Polsce możliwy jest odbiór telewizji wyłącznie w postaci cyfrowej. Zgodnie z prawem, państwo gwarantuje na terenie całego kraju bezpłatny odbiór poprzez TV naziemną, czyli ok. 20 kanałów umieszczonych na trzech multipleksach (MUX). Jednak ekspertyzy UKE wykazały, że 490 tys. osób w przypadku MUX 1, 581 tys. (MUX 2) oraz 214 tys. (MUX 3), przede wszystkim w województwach położonych w południowej części kraju, nie odbiera bezpłatnej telewizji. Na przeszkodzie stoi górzyste ukształtowanie terenu.
– Na takich obszarach powinny zostać uruchomione stacje doświetlające, powstałe na bazie obiektów stacji retransmisyjnych, wykorzystywanych wcześniej do transmisji telewizyjnego sygnału analogowego – tłumaczy „GP” Katarzyna Twardowska, rzecznik prasowy Biura KRRiT. Takie posunięcie, według niej, pozwoliłoby skutecznie...
[pozostało do przeczytania 56% tekstu]
Dostęp do artykułów: