Szansą PiS-u frekwencja i młodzi

Sondaże pokazują wciąż stabilną pozycję obozu III RP. Przy niskiej frekwencji, gdy do wyborów pójdzie rozbudowana przez lata rządów PO armia urzędnicza wraz z rodzinami oraz umoszczoną na wszystkich szczeblach władzy klientelą władzy, w dużym stopniu utrzymywaną przez fundusze europejskie, Platformie może się udać znów uzyskać przewagę nad opozycją

Trzeba to powtarzać ciągle – frekwencja jest w tych wyborach niezwykle istotna, bo jeśli nie uda się zmobilizować elektoratu prawicowego, przekonać go do politycznej wagi tego głosowania, Tusk może wyjść z tych wyborów umocniony. I bez względu na problemy z wewnętrzną opozycją, z wątpiącymi w niego nawet coraz częściej funkcjonariuszami systemu III RP, może zapewnić sobie rządy na przyszłe lata.

Nie do zastąpienia
Dla Donalda Tuska i PO to niesłychanie ważne – nawet o włos nie oddać zwycięstwa Jarosławowi Kaczyńskiemu. W tym wypadku chyba nawet bardziej niż liczba foteli w Parlamencie Europejskim liczy się efekt psychologiczny, bo rozchybotany i coraz bardziej skłócony obóz władzy ma dostać wyraźny sygnał – tylko Tusk jest gwarantem trwania u władzy, a każdy pomysł na zastąpienie go kim innym będzie prowadził do klęski. Teza o niezastępowalności Tuska jest suflowana na różne sposoby – ostatnio celebryci TVN mówią z okładki „Wprost”, że „chrzanią takie państwo”, a jedynym ratunkiem jest premier i apelują: „Donaldzie, weź się do roboty, jeszcze nie jest za późno”. W tej grze chodzi zresztą nie tylko o wahających się zwykłych wyborców PO, ale też o istotne grupy interesów – oligarchów, biznes, służby i szerzej mówiąc, establishment III RP. Całe to towarzystwo musi odzyskać mocno już zachwianą wiarę w Tuska. Cała para zatem jest puszczona w maszynerię, która ma zrelatywizować zarzuty wobec władzy, także te korupcyjne i te związane z finansowaniem przez niemiecką CDU partii Tuska w latach dziewięćdziesiątych oraz rutynowo już przykrywać jak najszczelniej wszelkie...
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: