Cyngiel KGB

Miał zaledwie 21 lat, gdy zabił człowieka. W wieku 23 lat chciał zabić po raz drugi. Pierwszą jego śmiertelną ofiarą był turecki dziennikarz Abdi Ipekci. Drugą miał być Jan Paweł II. W środę 13 maja 1981 r. na placu św. Piotra w Rzymie, kilkanaście minut po godz. 17, oddał do papieża dwa strzały. Nie zabił. Mehmet Ali Agca, przemytnik, terrorysta, płatny zabójca na usługach komunistycznych służb, niemal 20 lat spędził we włoskich więzieniach. Za wstawiennictwem Jana Pawła II zwolniony przed upływem kary przez premiera Ciampi w 2000 r., został deportowany do Turcji, gdzie z niewielką przerwą spędził za kratami kolejne 9 lat.

Wojskowo przeszkolony został w Syrii. Przeszedł tam kurs z zakresu międzynarodowego terroryzmu i działań w warunkach wojny domowej. Instruktorami byli wschodnioniemieccy i bułgarscy oficerowie. Podawać się będzie w przyszłości za palestyńskiego bojownika, czemu oficjalnie zaprzeczy Organizacja Wyzwolenia Palestyny.
Opanowany w sytuacjach stresujących, bezwzględny, dobrze strzelający i łasy na pieniądze Agca stał się idealnym kandydatem na płatnego zabójcę. Pierwszą próbę bojową przeszedł, uczestnicząc w zamachu na wspomnianego Abdi Ipekci. Schwytany kilka miesięcy po zabójstwie dziennikarza, skazany został w Turcji na dożywocie. Podczas procesu nie zdradził nikogo. Całą winę za zabójstwo wziął na siebie, chroniąc wspólnika i przyjaciela Orala Celika. Z wojskowego więzienia w Kartal Maltepe zbiegł dzięki pomocy towarzyszy terrorystów i opłaconemu przez nich strażnikowi.

Zaczęło się w Teheranie
Pod koniec marca 1980 r. Mehmet Agca odbył arcyniebezpieczną podróż do ogarniętego rewolucją Iranu, by w Teheranie spotkać się z majorem KGB Władimirem Kuziczkinem, który nie mogąc wykorzystać Agcy na miejscu, skierował go do Sofii. Agca musiał jednak na jakiś czas powrócić do Turcji, gdzie przygotowywany był jego wyjazd do Bułgarii. W jedną i drugą stronę przez granicę przerzucili go...
[pozostało do przeczytania 56% tekstu]
Dostęp do artykułów: