Chciałam zobaczyć, jak wyglądają ręce mordercy

Wiele razy wyjeżdżałam na Wołyń, gdzie upamiętnialiśmy miejsca kaźni naszych rodaków, i zastanawiałam się, co bym zrobiła, gdyby stanął przede mną banderowiec i powiedział: „Słuchaj, ja byłem mordercą twojej matki”. Może gdybym zobaczyła, że on żałuje, że się rozpłakał, ja też bym się rozpłakała i znalazła w tym jakąś ulgę…

Dwie kobiety, Janina Kalinowska i Zofia Szwal, uratowane cudem z banderowskiej rzezi jako kilkuletnie dziewczynki, od ćwierć wieku nie ustają w walce o historyczną prawdę i godne upamiętnienie ofiar ludobójstwa. Walczą o pamięć o dziesiątkach tysięcy Polaków bestialsko pomordowanych na Wołyniu,  w Małopolsce Wschodniej i na innych terenach Polski przez ukraińskich nacjonalistów spod znaku UPA. Jeszcze niedawno było ich trzy. Rok temu zmarła wieloletnia towarzyszka ich walki i starań Teresa Radziszewska.
Janina
– Nie wiem, co to jest miłość ojca, matki. Nie wiem, co to jest, że matka pogłaszcze po głowie, że przytuli, posadzi na kolanach. Ja tego nie znam – mówi pani Janina Kalinowska. Tak naprawdę nie wie nawet, kiedy się urodziła. Nie wie też, jak brzmi jej rodowe nazwisko. Gdy w lipcu 1943 r. Ukraińcy wymordowali jej rodzinę, miała ok. 8 lat. – W sumie to ja miałam szczęście, że rodzice zostali zastrzeleni. Nie ucinano im języków, nie wydłubywano oczu. Mamie nie rozcięto brzucha. To nie był sadystyczny mord, jak w wielu innych podobnych sytuacjach. Była tylko kula i karabin – kontynuuje straszliwe wspomnienia pani Janina. – Po którymś strzale straciłam przytomność. Nie wiem, co się stało… Nie pamiętam, jak długo byłam nieprzytomna. Bandyci zabrali z domu wszystkie wartościowe przedmioty. Ukradli nawet ubrania, potem podpalili zabudowania naszego gospodarstwa – mówi.
Oprzytomniała, kiedy zaczęło ją parzyć płonące na plecach ubranie. Gdy otworzyła oczy i zobaczyła nad sobą łunę płomieni, ogarnęło ją bezgraniczne przerażenie. Doczołgała się do leżących na podłodze matki i ojca. Ci byli już jednak...
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: