Świadkowie upadku

Spośród wielu argumentów najczęściej przedstawianych przez zwolenników „zwykłej katastrofy” szczególnie częsty był ten, że Rosjanie nie mogli być winowajcami tragedii – niezależnie od tego, czy za powód defragmentacji tupolewa uznamy zamach, czy jedynie celowe doprowadzenie do katastrofy; że  ludzie Putina nie byli zdolni tego zrobić, bo nie mieli interesu, bo ponieśliby zbyt wielkie koszty polityczne. Tuż przed 4. rocznicą tragedii pod Smoleńskiem ta nowa cywilizowana Rosja dostarczyła wątpiącym takiego dowodu

Imperium Zła powróciło z właściwą sobie bezczelnością, łamiąc wszelkie zasady współżycia i prawa międzynarodowego, bez liczenia kosztów, bez bilansowania
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: