Zadanie domowe

Są na świecie rzeczy, o których wiadomo, że są, choć bardzo trudno dotknąć je palcem. Zwłaszcza gdy się nie chce!

Do takich zjawisk należy agentura wpływu.
Normalnego szpiega czy agenta teoretycznie można złapać, kiedy fotografuje strategiczny dworzec w Mławie lub na zacisznym cmentarzu przekazuje mikrofilm ze ściśle tajnym rozkładem biurek w kancelarii premiera. Inna sprawa, że coś takiego od dawna się naszym służbom nie udało. Może szpiedzy przestali się nami interesować? Z agenturą wpływu jest sprawa po stokroć trudniejsza. Ludzie miewają najdziwniejsze poglądy i jak tu poznać, że jakiś poczciwy ekscentryk głosi poglądy toczka w toczkę jak Putin, ale
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: