Co Tusk wie o wojnie

Pamiętam, jak kilka lat temu Donald Tusk przekonywał w programie Moniki Olejnik, że Polska nie musi ponosić jakichś specjalnych wydatków na unowocześnienie armii, bo w najbliższej przyszłości nikt nam militarnie nie zagraża. Wyśmiewał się wręcz z tych, którzy dostrzegali zagrożenie wojną.

O ślepocie urzędującego premiera Polski na niebezpieczeństwo rosyjskiej ekspansji nie trzeba chyba nikogo z czytelników „Gazety Polskiej” przekonywać. W czasie gdy Lech Kaczyński organizował pomoc dla napadniętej przez Rosję Gruzji, Tusk i jego fircykowaty minister spraw zagranicznych próbowali, jak mogli, tę pomoc zablokować. Wkrótce też porzucono wsparcie prozachodniej
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: