Do czego służy wyrzeczenie

Dodano: 20/03/2014 - Nr 12 z 19 marca 2014

postFELIETON \ Robert Tekieli

Marta była już na ulicy. Sprzedawała się na warszawskiej Patelni. Ćpała od trzech lat. Zakochał się w niej młody chłopak. Ofiarował za nią swoją całą wielkopostną pokutę. Dziś mają trójkę dzieci Szesnastoletnia dziewczyna idzie na pielgrzymkę do Częstochowy. Przedostatniego dnia przemieszcza się już tylko siłą woli i ze wstydu przed koleżankami, bo one dają radę. Wybrała złe buty, ma odparzone stopy. Mimo to idzie, bo obiecała matce przejść całą trasę w intencji uwolnienia ojca z alkoholizmu. On nawet pijąc, był dobrym człowiekiem, nie bił ich. Ale zobaczyła, że alkohol upadla go. Odbiera mu człowieczeństwo. Niszczy do granic. Kiedy wróciła do domu, nic się nie zmieniło. Po trzech miesiącach załamała się. Po pół roku ojciec miał wypadek. Ze względu na alkoholizm stracił prawo jazdy. Nic więcej nie umiał, tylko prowadzić duże samochody. Ta sytuacja wstrząsnęła nim tak, że zaczął chodzić na spotkania Anonimowych Alkoholików. Dziś mija piąty rok jego abstynencji.
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze