Szatan na sali sądowej

Naoczni świadkowie procesu zabójców ks. Jerzego mówią jasno: gdy wchodzili na salę sądową, mieli nieomal fizyczne odczucie kontaktu z osobowym złem

Kobieta, która odkryła, że jej dobrotliwy ojciec był funkcjonariuszem SB i zniszczył na rozkaz zupełnie niewinnego człowieka, twierdzi, że w dzisiejszej Polsce wszyscy mamy brudne serca i sumienia. Rozumiem jej frustrację. Ale do miliardów komunistycznych kłamstw dokłada kolejne.
Leży przede mną książka sanitariusza pogotowia, który przewoził do szpitala śmiertelnie pobitego przez milicję Grzegorza Przemyka. Pielęgniarz został wybrany przez milicyjnych i partyjnych morderców na kozła ofiarnego. Zaangażowano 300
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: