Śniady nordyk w Patagonii

Rzadko oglądamy argentyńskie kino, ale to, co dotarło, było niezłej próby. Pisałem o „Chińczyku na wynos”, „Cieniu”, „Sekrecie jej oczu”, „XXY” – filmach penetrujących bolesne tajemnice i historyczne zaszłości. „Dzienniki motocyklowe”, film kuriozum, idealizujący młodość Guevary, wyświetlano nie za mojej recenzenckiej kadencji, ale był lepszy od tego, co w temacie Che wystrugał Soderbergh. 
 
Wspomniany „XXY” (2007 r.) młodej reżyser Lucii Penzo rozprawiał o seksualnej odmienności. Bohater(ka) hermafrodyta wygląda na istotę niebezpieczną i skołataną. Ale Penzo nie uprawiała gender, unikała szczucia, pokazała sytuację trudnych wyzwań. Jeszcze lepiej klimat
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: