Polityka bez pamięci

NOWY CYKL \ Lata 90. krok po kroku i bez zahamowań

Od kiedy polska polityka zaczęła się przenosić na Twittera, zagubił się jeden z jej podstawowych wymiarów: czas. Polityka stała się chwilą, ale chwilą zawieszoną w próżni Nie ma niczego przed tą chwilą ani po niej. Brakuje więc perspektywy zarówno przeszłej, jak i przyszłej. Przypomina to coraz bardziej dreptanie w kisielu, kiedy to człowiekowi wydaje się, że idzie do przodu, a tak naprawdę brodzi w jednym miejscu. Rzeczywistość można zmieniać tylko wtedy, gdy zna się historię i ma się zdolność projektowania przyszłości.Nieświeże bułeczki O tym, że ta perspektywa jest coraz krótsza, świadczy chociażby trzykrotne (w ciągu jednego miesiąca) pojawienie się w mediach informacji, że SLD chce powołania komisji śledczej w sprawie infoafery, za każdym razem podane jako news z ostatniej chwili. Jeżeli dla dziennikarzy i części ich odbiorców myślowe ogarnięcie trzech ostatnich miesięcy jest sztuką zbyt trudną, to co tu mówić o perspektywie dłuższej, choćby tej
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze