Fałszywy sędzia kradnie miliony

Dom wart dwa i pół miliona złotych przejęty za darmo. Fałszywe dowody przelewów bankowych i podrobiony podpis wiceszefa CBA. To metody działania oszustów, których ofiarą padł warszawski deweloper. Firma nie otrzymała pieniędzy za sprzedaż nieruchomości. Od kilku tygodni próbuje dochodzić swoich praw w organach ścigania. – Słabość państwa polskiego jest porażająca – mówi prezes spółki dziennikarzom „GP”

To historia godna dobrego gangsterskiego filmu. Dwaj oszuści, na mocy umowy notarialnej, nabywają dom, nie płacą za niego, przedstawiają nieprawdziwy dowód wpłaty, fałszują dokumenty Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Prokuratura, w której pokrzywdzony przedsiębiorca chce złożyć doniesienie o przestępstwie, dziwnym trafem zostaje ewakuowana z powodu alarmu bombowego. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że jeden z przestępców przedstawia się jako znany warszawski sędzia.
Niestety, to nie scenariusz filmowy, lecz prawdziwa historia, która wydarzyła się w Warszawie w ostatnich tygodniach.

Transakcja, jakich wiele
Wszystko zaczęło się 18 listopada 2013 r. Władysław Jankowski, prezes firmy Dernet Enterprises Polska sp. z o.o., podpisał w kancelarii notarialnej w centrum Warszawy umowę sprzedaży domu jednorodzinnego w podwarszawskiej gminie Nieporęt. Wartość transakcji wynosiła prawie 2,5 mln zł. Nabywcami willi byli Tomasz L., przedstawiający się jako sędzia jednego z warszawskich sądów, i Damian Sz. – Wszystko wyglądało normalnie. W obecności notariusza podpisaliśmy stosowne dokumenty, pieniądze na nasze konto miały zostać przekazane przelewem bankowym. Schody zaczęły się, gdy doszło do realizacji transakcji – mówi „Gazecie Polskiej” Władysław Jankowski.
Cztery dni po dokonaniu przelewu nabywcy przedstawili bankowy dowód wpłaty w banku PKO BP. Pieniądze na konto firmy jednak nie trafiły. Deweloper zaczął się niepokoić, zwłaszcza że wątpliwości wzbudził rzekomy dowód wpłaty.
Władysław Jankowski...
[pozostało do przeczytania 56% tekstu]
Dostęp do artykułów: