PRASOWALNIA \ wis

Ukraina nie dla Lisa
Wygląda na to, że do Jarosława Kaczyńskiego i małżeństwa Elbanowskich jako wróg Tomasza Lisa dołączyła... Ukraina. Oto kawałek jego przemyśleń na temat przyszłości tego kraju, pochodzący z „Newsweeka”: „Nasi politycy i nasze media są w stanie uniesienia i egzaltacji w związku z wydarzeniami na Ukrainie. Dlaczego chcemy, by Ukraina była w Unii? Bo Giedroyć powiedział, że lepiej, jak Ukraina nie będzie w rosyjskiej strefie wpływów. Po co nam debata, jak mamy cytat. Czy ktoś już obliczył, co będzie, jak zachodnie firmy będą inwestowały nie w Polsce, ale na Ukrainie, bo tam siła robocza tańsza? Ktoś już obliczył, o ile wzrośnie u nas bezrobocie, jak Ukraińcy nie będą potrzebowali wiz do Polski? Czy ktoś oszacował, o ile spadnie konkurencyjność naszych produktów rolnych, gdy na zachodnie rynki trafią tańsze, ukraińskie?”. Czyżby nasz gwiazdor szykował się do kolejnego wywiadu z jego ekscelencją Władimirem Putinem i do publikacji ustalanej z ambasadą fotografii ekscelencji na okładce swojego tygodnika?

Taka piękna kariera
Seksuolog Zbigniew Lew-Starowicz najwyraźniej postanowił przestać być tytułowanym w salonowych mediach profesorem i udzielił „Do Rzeczy” wywiadu o ideologii gender: „Pewne pomysły mi się kategorycznie nie podobają. Nie uważam, że dziecko trzeba wychowywać bezpłciowo i czekać, aż samo wybierze płeć. To bzdura! Wiem, że mówiąc to, podpadam środowiskom feministycznym. (…) Mam czworo dzieci i sześcioro wnucząt. I nigdy żadnemu z nich nie narzucałem, jakimi zabawkami mają się bawić. Zawsze wybierały je bezbłędnie, zgodnie ze swoją płcią biologiczną. Dziewczynki w zabawach odgrywały role kobiece, chłopcy męskie. Uważam więc, że bezpłciowe wychowanie jest bezsensowne. (…) Co gorsza, dochodzi do absurdów: nie można pozytywnie mówić o tradycyjnym modelu rodziny, bo od razu dostaje się w kość. (…) Dochodzi do tego, że się cenzuruje bajki i legendy. Kto chce, ten sobie tworzy nowe bajki...
[pozostało do przeczytania 5% tekstu]
Dostęp do artykułów: