Polski minister spraw rosyjskich

Niewytłumaczalne zachowanie w sprawie niepodległości Ukrainy i Gruzji. Rezygnacja z projektu tarczy antyrakietowej. Wzywanie do rozbrojenia kontynentu. Wreszcie haniebna gra z Rosją przed katastrofą smoleńską i skandaliczne zachowania po niej. To „osiągnięcia” szefa MSZ. Za kadencji Radosława Sikorskiego w polskiej dyplomacji nastąpił zwrot o 180 stopni. W stronę Kremla

Słynny wpis Radosława Sikorskiego na Twitterze, w którym szef MSZ obraził Ukraińców, Jarosława Kaczyńskiego i innych polityków chcących opowiedzieć się za niezależnością Ukrainy od Rosji, można odbierać albo jako nieodpowiedzialny wybryk, albo planowe działanie, które stosunkowo szybko uruchomiło nową narrację na temat tego, co dzieje się w Kijowie. Absurdalne komentarze o rzekomym wspieraniu przez lidera polskiej opozycji nacjonalistów z partii Swoboda czy o skorumpowanym państwie, którego nie warto przyjmować do zachodnich struktur, przeniknęły do mediów.

Sikorski został skrytykowany przez premiera Donalda Tuska, ale o dymisji szefa resortu nikt w koalicji nie mówi. Może dlatego, że skandaliczne słowa ministra w pełni wpisują się w jego dotychczasową politykę. Politykę, która wywróciła do góry nogami wcześniejszą strategię III RP i która przynosi profity współczesnemu Imperium Zła – Federacji Rosyjskiej rządzonej przez Władimira Putina. Zacznijmy od początku.

Nagła zmiana strategii
Strategia państwa polskiego przed 2007 r. była niezmienna przynajmniej w słowach, realizowano ją z mniejszą lub większą konsekwencją. Nadrzędnym celem państwa była integracja z Zachodem, NATO, Unią Europejską, wspieranie amerykańskiej obecności wojskowej na kontynencie, budowa tarczy antyrakietowej, a także wsparcie dla dążeń niepodległościowych państw na wschód od Polski. Sytuacja uległa zmianie po dojściu do władzy Platformy Obywatelskiej.

Oficjalnie o zmianie polskiej strategii napisał Sikorski w materiale dla „Gazety Wyborczej”...
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: