Węgierski przykład

POLSKA–WĘGRY \ Po uroczystościach Święta Niepodległości

W zbiorach Muzeum Czartoryskich w Krakowie znajduje się XVII-wieczna rycina, na której „Eques Polonus” (polski kawalerzysta) zdejmując czapkę, kłania się wytwornej „Nobilis Hungara” (węgierskiej damie). Podobny gest należy się ze strony Polaków wszystkim Węgrom, którzy zjawili się w Krakowie na organizowanych pod patronatem Jarosława Kaczyńskiego obchodach Święta Niepodległości – Widzimy się po raz kolejny. W świecie nietrwałych związków dwuletni związek można uznać za trwały i namiętny. Kraków leży między Warszawa a Budapesztem i choćby z tego względu warto było zorganizować tu uroczystości – mówił 11 listopada redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz. – Kraków to oczywiste miejsce, w którym spotykają się Polak i Węgier. Chcemy uczyć się od Was, jak zmieniać nasz kraj, ale wspólnie możemy uczyć całą Europe, jak tworzyć unię narodów. Dziś zapraszamy Was do wspólnej radości – mówił Sakiewicz, witając 500-osobową grupę Węgrów, którzy przybyli do Krakowa w
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze