Wywalczmy wolność lub polegnijmy

SYN O OJCU BOHATERZE \ Szedł za mną bagaż ojca-„bandyty”

Ojciec nie liczył na pomoc zachodnich sojuszników. Wiedział, że Polska będzie uzależniona od ZSRS. Pod okupacją sowiecką walka szła o przetrwanie, dlatego niemożliwe były spektakularne akcje zbrojne. Chciano chronić ludzi przed bezpieką – zarówno tych z oddziału, jak i miejscową ludność – z Adamem Brońskim, synem kpt. Zdzisława Brońskiego „Uskoka”, rozmawia Kajetan RajskiCzy u Pańskiego ojca pojawiła się kiedykolwiek myśl, by po tzw. wyzwoleniu wstąpić do komunistycznego Wojska Polskiego? Po akcji „Burza” ojciec rozwiązał oddział, była to bardzo wzruszająca uroczystość. Szybko się jednak okazało, że jest na „czarnej liście” u Sowietów, że jego życie jest zagrożone. „Uskok” pozostał w konspiracji, zebrał na nowo ludzi. Dobrze zrobił, ponieważ „Lekarz” i „Brzytwa”, którzy się ujawnili, szybko zostali zlikwidowani. Partyzanci nie wiedzieli, czy wrócić do lasu, co czeka ich na wolności i czy komuniści pozwolą im na spokojne życie. Oczywiście, ojciec przez
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze