Najważniejszy dzień satanistów

postFELIETON \ Robert Tekieli

Przed nami Halloween. Wielu ludzi dziwi się, że można go traktować poważnie. Cukierek albo psikus – jak można widzieć w tym coś groźnego? Marcin Jakimowicz z „Gościa Niedzielnego” mówi nawet: katolicy na każdym kroku tropią diabła. Czyżby? Zgadzam się z nim, że niezdrowa fascynacja ciemną stroną jest niechrześcijańska. Nakręcanie się opowieściami o  manifestacjach złego ducha, o skowycie opętanych, wypluwaniu gwoździ, opresjach, agresji, bluźnierstwach i wymiotowaniu na krzyż świadczy o niedojrzałości. Jednak co taka niezdrowa fascynacja ma wspólnego z realistycznym spojrzeniem na obecność osobowego zła we współczesnej kulturze? Zarzut, że pisząc o zagrożeniach duchowych, koncentruję się na złu, jest zwykłym nieporozumieniem. Broniąc wiary, często polemizuje się z tymi, którzy ją atakują. To tak, jakby zarzucać obrońcom wiary z pierwszych wieków chrześcijaństwa, że koncentrują się na gnostycyzmie w wystąpieniach ukazujących jego błędy. Dziś kultura nasycona jest
     
30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze