Pracujemy na ubóstwo

Dodano: 02/10/2013 - Nr 40 z 2 października 2013
Zmiany w systemie emerytalnym z ostatniej dekady XX wieku nie zostały dokończone. Obecne zaś pomysły rządzącej ekipy premiera Tuska i wicepremiera Rostowskiego oznaczają dalsze fundowanie ubezpieczonym głodowych świadczeń w zamian za zmniejszenie na papierze ogromnie narosłego w ostatnich latach długu publicznego Reforma emerytur przeprowadzona przez rząd Buzka i Balcerowicza w 1998 r. nie budziła złych emocji, bo skutecznie załagodziły je reklamy telewizyjne, w których – „Bogdan mówił bankowy” (w tej roli niezwykle przekonujący był Cezary Pazura), a starsi eleganccy ludzie, odpoczywając pod palmami na tle błękitnego morza, zachęcali do oszczędzania w Otwartych Funduszach Emerytalnych, mocno sugerując, że właśnie odkładanie w OFE pozwoli na takie spędzanie czasu po przejściu na emeryturę. Niestety, rządząca wtedy koalicja AWS i Unii Wolności po cichu przeforsowała jeszcze jedno rozwiązanie, które czyni z przyszłych emerytów nędzarzy. Chodzi o wprowadzenie do
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze