Brukselski Ziobro i niegodziwość

Dodano: 19/09/2013 - Nr 38 z 18 września 2012

Polityk musi się liczyć z zainteresowaniem opinii publicznej jego przeszłością. To sprawa zupełnie oczywista – obywatele mają prawo wiedzieć, komu powierzają los swojego kraju. Dokumenty, które publikujemy w tym numerze naszego tygodnika, przeczą opowieści kandydata partii Ziobry, którą ów zaserwował wyborcom. Nie dziwi mnie nerwowość w szeregach balansującej na granicy politycznego niebytu Solidarnej Polski tuż po ich ujawnieniu. Ale zaskakuje wściekłość, z jaką liderzy tego ugrupowania zaprzeczają wszystkiemu, co kiedyś gorąco popierali. Przejrzystość w życiu publicznym, dążenie do wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej – to tylko początek dość długiej listy zapomnianych priorytetów polityków SP. Przecież sprawę podkarpackiego Ziobry można było rozwiązać honorowo. Zamiast tego współpracownicy brukselskiego Ziobry wybrali scenariusz pomawiania, oszczerstw wobec dziennikarzy „GPC”. Dawno temu ugrupowanie byłego ministra sprawiedliwości współorganizowało w Parlamencie Europejskim
     
54%
pozostało do przeczytania: 46%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze