Nasza mała apokalipsa trwa

Wojna toczy się w sercu każdego człowieka. I liczą się też małe zwycięstwa. Bo rozliczani będziemy z codziennej miłości. Z nieulegania toksycznym modom, z powtarzania dzieciom prostych prawd.
 
Miałem sen. W tym śnie słuchałem wypowiedzi polskiego premiera, z których byłem dumny. W tym śnie gazety piętnowały artystów niszczących swą „sztuką” rodzinne i narodowe więzi. W tym śnie mój prezydent dbał o pamięć Żołnierzy Wyklętych. W tym śnie samorządowcy usunęli wszystkie sowieckie pomniki, którymi najeźdźcy oznaczali zdobyte terytoria. W tym śnie światowym hitem stała się transmisja z wyburzania Pałacu imienia Stalina, budowli obronnej, która w Warszawie, tak jak w dziesiątkach
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: