„Krysia”, „Ragner”, „Olech”

Dodano: 07/12/2022 - Nr 49 z 7 grudnia 2022

Felieton [Przeszłość powróci ideą]

W nocy z 6 na 7 grudnia 1944 roku oddział AK por. Jana Borysewicza „Krysi” odbił z rąk sowieckich miasto Ejszyszki na Litwie. Z rozbitego aresztu NKWD polscy żołnierze uwolnili 34 więźniów, zniszczyli dokumentację NKWD i miejscowej placówki prosowieckiego Związku Patriotów Polskich.

Niestety, potem kresowej partyzantce zadano dwa wielkie ciosy. Najpierw, 3 grudnia 1944 roku, w okolicy wsi Jeremicze zginął dowódca oddziałów na Nowogródczyźnie – ppor. Czesław Zajączkowski „Ragner”. Jego niespełna 30-osobowy oddział otoczyły trzy pierścienie NKWD – 1410 ludzi, 3 czołgi, 8 ciężkich karabinów maszynowych, 58 ręcznych karabinów maszynowych, 100 automatów, 140 rewolwerów i 1110 karabinów. Urodzony w Wilnie Zajączkowski to przedwojenny urzędnik z Lidy i zawodowy żołnierz. Uczestnik wojny obronnej 1939 roku i powstania wileńskiego (operacja „Ostra Brama”) 1944 roku. Po „wyzwoleniu” bronił ludności cywilnej przed Sowietami, którzy nazywali go „czortem w okularach”.

     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze