Po torach coraz wolniej i drożej

Kto jechał ostatnio pociągiem, przeżył koszmar podróży w wagonie bez klimatyzacji. Tegoroczne wakacje to także okres kolejnych cięć wielu popularnych połączeń z miejscowościami turystycznymi
 
Przeciętnego pasażera najbardziej interesuje jakość, częstotliwość, dogodna pora i jak najkrótszy czas przejazdu. Niestety większości z tych warunków nie spełnia wakacyjny rozkład jazdy PKP Intercity. Oferują one obecnie dwie kategorie przejazdów: TLK (tanie linie kolejowe) – to tradycyjne pociągi pospieszne, oraz Express InterCity (EIC) – czyli ekspresowe. Te pierwsze stanowią dobro niezwykle rzadko występujące.
 
Jedynie w ich składach znajdują się (choć nie wyłącznie) wagony klimatyzowane. Czesław Warsewicz, b. prezes PKP Intercity, wskazuje, że w lecie w pociągach pasażerskich główny problem to brak wystarczającej liczby składów klimatyzowanych. – Taki stan rzeczy w XXI w., przy dzisiejszym poziomie cywilizacyjnym Europy, jest po prostu niedopuszczalny. Zakrawa na skandal. Kiedy temperatura powietrza w słońcu przekracza 40 stopni, klimatyzowane wagony to usługa o podstawowym standardzie – mówi „GP” Warsewicz.
 
Z danych przytoczonych przez Warsewicza wynika, że tylko w roku 2008 spółka PKP Intercity zdążyła wyremontować ok. 240 wagonów (tj. ok. 1/3 wszystkich), zakładając w nich m.in. urządzenia do klimatyzacji. – Istniał wtedy plan wyposażenia w nie pozostałych wagonów jeżdżących na trasach dalekobieżnych do końca 2010 r. Niestety, nic z tego nie wyszło. Sytuacja się wręcz pogorszyła. PKP Intercity przejęła przecież w ostatnich latach pasażerskie przewozy międzywojewódzkie. Jednak kompletnie nie inwestowano w ten segment działalności. Wyremontowane wagony z klimatyzacją są jeszcze użytkowane. Ale dziś już nie wystarczają nawet na połączenia typu Express IC, nie mówiąc o TLK.
 
O jakości przejazdów kolejowych świadczą także wyniki ankiety przeprowadzonej w ub.r. wśród pasażerów przez Urząd Transportu Kolejowego. Skarżyli się...
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: