Zapowiadany koniec świata

Lansowany przez „Gazetę Wyborczą” jasnowidz zapowiedział na najbliższą jesień koniec świata. Przynajmniej w Polsce.

Stoi to w dużej sprzeczności z przepowiedniami dużo lepszego profety – ks. Klimuszki, który w latach 70. widział przed Polską 50 pomyślnych lat. Jak by nie liczyć, przynajmniej dycha z tego została. Zresztą, po wczytaniu się w tekst okazuje się, że nie chodzi tu o apokaliptyczny koniec wszystkiego, a co najwyżej o tąpniecie gospodarcze i wielki protest społeczny, który w efekcie zmiecie rząd Donalda Tuska.

Może się narażę wszystkim, których kryzys dotyka lub dotknie, ale powiem, że nie ma ceny, jakiej nie warto byłoby zapłacić, żeby pozbyć się tego
[pozostało do przeczytania 65% tekstu]
Dostęp do artykułów: