To nie sztuka zarobić na sztuce

Aukcje \ Polski rynek inwestycji alternatywnych dynamicznie rośnie

Dzieła sztuki przestają być wyłącznie domeną kolekcjonerów. Coraz częściej sięgają po nie inwestorzy, szukając bezpiecznych sposobów lokowania kapitału oraz ochrony przed inflacją. I słusznie. Udział w portfelu inwestycji alternatywnych gwałtownie wzrósł w ciągu ostatnich lat i wciąż rośnie, przynosząc rekordowe stopy zwrotu.   Można spokojnie pozwolić sobie na sparafrazowanie słów Michaela Mosessa, współtwórcy indeksu Mei Moses World All Art Index (porównuje stopy zwrotu osiągane na głównych rynkach aukcyjnych z tradycyjnymi instrumentami finansowymi, takimi jak aukcje, obligacje czy inwestycje w nieruchomości – red.) i stwierdzić: „Tam gdzie jest sztuka, tam są pieniądze”. Ostatnie lata, wyjątkowo trudne dla rynków finansowych, okazały się bowiem tłuste dla… domów aukcyjnych i ich klientów. Powód jest prosty. Dzieła sztuki zachowują wartość niezależnie od trendów na rynkach finansowych, a ich wartość rośnie wraz z upływem czasu.Kupiony za 45 tys. zł, sprzedany za… 414 tys.
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze