Ta wojna nie zaczęła się od Ukrainy

Dodano: 16/11/2022 - Nr 46 z 16 listopada 2022

Felieton [Okoniem]

Widać gołym okiem, iż wojna na Ukrainie wkracza w fazę jakiegoś przełamania. I to nie tylko albo może nawet nie tyle militarnego, co politycznego. 

W analizie sprzed kilkunastu dni Instytut Studiów nad Wojną prognozował, iż Moskwa nastawia się dziś przede wszystkim na oczekiwanie na profity płynące z trudności powodowanych przez zimę – tak w Europie, jak i na Ukrainie. Kreml zakłada, iż Zachód zmuszony do walki z kryzysami będzie miał dość wojny i stworzy się możliwość uruchomienia negocjacji pokojowych, a Rosja zasiądzie do nich, mając przynajmniej kilka mocnych kart. I choć jest oczywiste, iż Polacy w sposób szczególny ponoszą koszty tej wojny, to należy mieć świadomość, że rokowania kończące konflikt są dla nas znacznie mniej korzystne niż pokonanie Federacji Rosyjskiej. One bowiem będą oznaczały utrzymanie jej uprzywilejowanej pozycji na arenie międzynarodowej oraz straty terytorialne Ukrainy. Ale to nie wszystko. Bo elementem przygotowań gruntu pod

     
39%
pozostało do przeczytania: 61%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze