Mount Everest głupoty, pychy i niekompetencji

Demokracja klasyczna się przejadła, nie jest trendy, więc przywództwo UE wynalazło jej nowoczesną wersję – demokrację sterowaną. Tusk nie tylko nie należy do tej elity, ale nawet się do niej nie zbliżył, choć w dziedzinie sterowania demokracją jest prawdziwym prymusem.   Donald Tusk nie będzie kandydował na przewodniczącego Komisji Europejskiej ani na inną prominencką posadę, bo jego szczytem, to znaczy Mount Everstem marzeń, jest bycie premierem, i to premierem III RP. „Nic piękniejszego w polityce mi się nie zdarzy” – zawiadomił premier swoich poddanych. I trzeba mu przyznać rację, bo gdy premierem być przestanie, co jest wielce prawdopodobne, nic brzydszego mu się nie zdarzy, poza spadkiem z Mount Everstu głupoty, pychy i niekompetencji. To będzie zjazd na czterech literach, z którego Tusk wyjdzie potłuczony i skazany na polityczną emeryturę. Oczywiście może zająć się jakąś pracą społecznie użyteczną, np. na portalu córeczki, gdzie będzie prezentował modę męską dla byłych polityków
     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze