Nie będziemy umierać za Tuska!

Gołym okiem widać, że ktoś przestawił wajchę. Wyraźnie zwinięto parasol ochronny nad Tuskiem i jego drużyną, a ten i ów redaktor, znany dotąd jako pies łańcuchowy, przemawia ludzkim głosem.
 
Nagle z „Wyborczej” dowiadujemy się o nieudolności władzy, o zdarzeniach kryminalnych dowodzących istnienia „układu” i korupcji. Podawane są coraz liczniejsze przykłady niegospodarności. Mainstreamowe media nie zostawiają suchej nitki na ministrze Nowaku i jego zegarkach. Przyjazna od zawsze „Polityka” krytykuje premiera i jego teorię „ urzędników-zderzaków”. „Wprost” epatuje zdjęciami z bankietów w Magdalence, kompromitującymi „ojców założycieli III RP”, i ujawnia aferę siatkarską na Wybrzeżu, w której grube miliony płynęły z Polskiej Grupy Energetycznej do klubu przez ręce działaczy PO. Nawet wierny „Lisweek” kąsa po łydkach, mówiąc o gniciu władzy. Dotychczas skrywane pod dywanem spory wewnętrzne PO wyłażą na wierzch i okazuje się, że lider ma z kim przegrać, nawet we własnej partii.

Publikowane i omawiane są w telewizjach informacyjnych wyniki sondaży, w których wygrywa PiS, a jeśli chodzi o stopień zaufania, Kaczyński przegania Tuska. I to bez przykrywania tych wiadomości doniesieniami „o matce małej Madzi” itp.

Rozżalona władza

Doszło do tego, że za swoje niepowodzenia władza zaczyna winić media (nawet te najbardziej zaprzyjaźnione), a Niesiołowski skowyczy, że wszystkie redakcje (no, może poza „Wyborczą”) są skrajnie nieprzyjazne! Musi być źle, bo obudził się Instytut Myśli Państwowej (Giertych–Kamiński–Marcinkiewicz), gotów doradzać Tuskowi, jak wyjść z sytuacji bez wyjścia.

Co się dzieje, że front jedności mediów przestaje bronić swojego ulubieńca? Jedna z hipotez głosi, że to Układ postanowił odstrzelić Tuska, który do niedawna gwarantował jego wielorakie interesy, a obecnie coraz bardziej staje się ciężarem. Niektórzy idą dalej, mówiąc o napięciach w niedawnym kondominium i wycofaniu...
[pozostało do przeczytania 56% tekstu]
Dostęp do artykułów: